Wokół nas straszna rzeczywistość, ale pamiętajmy również o tych, którzy toczą swoje własne bitwy, a Oluś dosłownie od urodzenia walczy o życie. To mały wojownik! Ma dopiero 4 latka, a za sobą 3 ratujące życie operacje serca. Gdy urodził się w 34 tygodniu życia, że śmiertelną wadą serca – serce jednokomorowe, ważąc niewiele więcej niż 2kg, w pierwszej dobie dopiero rozpoczętego życia zaczął o nie walczyć! W drugiej dobie lekarze musieli już operować, jego serduszko. Natomiast po 7 dniach był już na tyle silny, że karetka mogła Go przewieźć do kliniki w Munster, gdzie od razu trafił na oddział kardiologii bez żadnego wspomagania oddechu. Pierwsze pół roku swojego życia praktycznie spędził w szpitalu. Klinika Uniwersytecka w Munster i sala nr 4 stały się dla niego drugim domem. Na szczęście cały czas mógł być razem z mamą, siostrą Oliwą i tatą.

Gdy jako 4 miesięczny brzdąc był w stanie ciężkim – saturacja bardzo niska, a opaski założone na tętnicach płucnych już za ciasne – tak ciężkim, że nie dało się już dłużej czekać – do wieku 6 miesięcy – żeby dziecko lepiej przyjęło nowe krążenie i ciśnienie zmieniające się w organizmie. Profesor Edward Malec i Profesor Katarzyna Januszewska podjęli się jego operacji. Olek ważył 4kg, a serce miał wielkości orzecha włoskiego. Po ponad 8 godzinnej operacji, zrekonstruowano również tętnice płucne, wykonano plastykę aorty oraz połączenie aorty z pniem płucnym. Oluś zjechał z sali operacyjnej na oddział kardiologii o własnym oddechu. Czas pooperacyjny był bardzo ciężki, ponieważ Olek po tej operacji długo dochodził do siebie. Po operacji spędził kolejne 2 miesiące w szpitalu.

Na szczęście czas goi rany dosłownie i w przenośni. Ilość gromadzących się płynów powoli się zmniejszała, saturacja wzrastała i w końcu nastał dzień, w którym mógł wrócić do domu! Mając jednak na uwadze to, że niedługo wróci do szpitala znowu na cewnikowanie serca. Radość z wolności na świeżym powietrzu sięgała nieba! Oluś poza szpitalnym murem łapał życie pełnymi garściami! Dzięki rehabilitacji szybko zaczął doganiać rówieśników oraz cieszył się normalnością, że budzi się we własnym łóżku, chodzi na spacery wraz z rodziną, jeździ na wycieczki, podziwia piękno tego świata.

Nasz mały wojownik wraca do kliniki na cewnikowania serca, zawsze, gdy stend, który ma w aorcie, wymagał poszerzenia ze względu na wzrost. Olek po każdym zabiegu w rekordowo szybkim tempie dochodził do siebie i zawsze po paru dniach wraca do domu. Trzecią operację metodą Fontana Oluś przeszedł w marcu 2021 roku, wtedy skończył 3 latka i usłyszał, że jedzie do Niemiec na „serwis serduszka”. Bardzo się ucieszył, bo wiedział, że to sprawi, że już nie będzie się tak męczył i że będzie miał siłę jeździć na swoim ukochanym rowerku! Po tej kolejnej, wielkiej bitwie, którą toczył znowu ze swoimi najlepszymi wiernymi współpracownikami – Prof. Malcem i Prof. Januszewską, znowu powrócił o własnym oddechu. W niecałą dobę po tej operacji na otwartym sercu, sam usiadł na łóżku na intensywnej terapii, po czym zjechał znowu na oddział kardiologii w tempie zawodnika Formuły 1! W 3 dobie po operacji Oluś przeszedł całą rundę wokół oddziału o własnych nogach, a w 5 dobie jeździł już po oddziale na swoim ukochanym rowerku!

Po miesiącu wrócił do domu i cieszył się wspólnym życiem z rodziną. Oluś jest niesamowicie radosnym chłopcem, prawdziwym fanem motoryzacji i ślimaków, które z siostrą hodują w domu. Uwielbia jeździć na swoim zielonym rowerku, bez którego nie wybiera się na żaden spacer. Za każdym razem podczas hospitalizacji i zabiegów mógł być razem z najbliższymi. Nie było momentu – oprócz czasu operacyjnego, żeby Olek był sam. Wie, że jak wygrywać to tylko razem i że nigdy nie będzie w tej walce sam! Walka z takim zawodnikiem to prawdziwy zaszczyt i honor! OLUŚ – NAJSILNIEJSZY CHŁOPIEC JAKIEGO ZNA JEGO RODZINA!

Oluś będzie potrzebował zabiegu cewnikowania serca, podczas którego lekarze muszą poszerzyć stend w aorcie, ale również muszą poszerzyć wąskie tętnice. Rodzice nie wyobrażają sobie, powierzyć życia synka w inne ręce, niż lekarzy, którzy od urodzenia walczyli o Olka życie i znają jego serce najlepiej. Niestety koszt zabiegu (ok. 15 000 EURO) przekracza ich możliwości finansowe, dlatego proszą każdego z Was o pomoc w walce o lepsze życie małego wojownika, który żyje z połową serduszka. Jednocześnie rodzice dziękują Wam, że z Waszą dotychczasową pomocą mogą toczyć tę ciężką, nierówną i jakże niesprawiedliwą walkę o zdrowie Olka.

WPŁAĆ DOWOLNĄ KWOTĘ DLA Olka
Facebook
Instagram