Jeden moment. Jedna sekunda. Czas jakby zatrzymał się zrównując z ziemią fundament szczęścia naszej rodziny. Rozpędzony samochód uderzający w wózek naszych dzieci w przeciągu sekundy sprawił, iż nie usłyszymy śmiechu jednego z naszych Synów, że nie będziemy mogli świętować kolejnych urodzin Kubusia, a Jego światełko zgasło zbyt wcześnie. Cząstka nas odeszła razem z nim.

Bartuś pomimo wielonarządowych obrażeń jest z nami i każdego dnia pokazuje nam jak wielką wolę życia ma w sobie, a my jako rodzice nie wyobrażamy sobie, aby los mógł zabrać nam kolejne serduszko. Siła uderzenia sprawiła, że Bartuś wypadł z wózka, a zebrane żniwo przerosło nas wszystkich. Dwumiesięczny pobyt na Oddziale Intensywnej Terapii  w Olsztynie w stanie śpiączki farmakologicznej, konieczność przeprowadzania kolejnych operacji, nieodwracalne uszkodzenia ciała, oraz dalsza niepewność co do stopnia uszkodzeń wciąż niezbadanych narządów naszego syna sprawia, że musimy podjąć każde możliwe kroki w celu zwiększenia szans na Jego powrót do prawidłowego stanu zdrowia. Przed wypadkiem Bartek był żywym srebrem, wszędzie było go pełno, jego dołeczki w uśmiechniętych policzkach czarowały…energiczny, radosny psotnik, który w parze ze swoim bratem bliźniakiem dokazywał nam każdego dnia… bardzo podobni a jednak różni, dla nas byli wyczekiwanym szczęściem, teraz po Kubie zostało pęknięte serce i wspomnienia, ale też iskierka w oczach Bartka. Każdy z nas wie, że gdy śmieje się dziecko śmieje się cały świat i my jako rodzice nie możemy pozwolić, aby ten uśmiech nie był naszą codziennością, abyśmy nie mogli słyszeć go podczas codziennych czynności. Ile razy gotując obiad, skręcając meble czy sprzątając porozrzucane zabawki w salonie masz okazję usłyszeć radosny pisk swojego dziecka? Nam zostało to zabrane przez osobę trzecią. Jednak pragniemy zrobić wszystko, aby nie zostało to zabrane na zawsze, a tylko na chwilę. Z całego serca pragniemy każdego dnia cieszyć się nawet z najmniejszych postępów naszego Syna, mieć możliwość aby jego dziecięca radość wróciła do naszego domu i aby nasz starszy Syn miał kompana nie tylko w zabawie ale i łobuzowaniu. Pragniemy zrobić wszystko co tylko jest w naszej mocy żeby Bartuś mógł wrócić do domu oraz do rówieśników. Przed nami bardzo długa droga, jednak posiadając motywację i chęć dążenia do poprawy stanu zdrowia naszego Syna, przy jednoczesnym wsparciu ze strony bliskich oraz mając Wasze wsparcia finansowe jesteśmy przekonani, że Bartuś jeszcze pobiegnie, jeszcze będzie się uśmiechał i nie raz łobuzował ze starszym bratem.

Obecny stan Bartka wymaga intensywnej wieloobszarowej rehabilitacji, długoletniego leczenia specjalistycznego w kilkunastu poradniach, ponieważ ma uszkodzoną lewą półkulę mózgu, niedowład prawej strony ciała, rurkę tracheotomijną, uszkodzony wzrok, bezdechy afektywne… środki, które zgromadzimy dzięki Waszej pomocy dadzą nam szansę na przywrócenie mu zdrowia na tyle ile to będzie możliwe… Bartek potrzebuje sprzętu rehabilitacyjnego oraz medycznego, rehabilitacji, fizjoterapii, neuroterapii, logopedy, psychologa.

 

WPŁAĆ DOWOLNĄ KWOTĘ NA RACHUNEK FUNDACJI MOC POMOCY 16 1020 5226 0000 6602 0635 0765 Z DOPISKIEM Bartosz Pieczyński
Facebook
Instagram