Karol Filip – młody chłopak, który w ciągu dwóch godzin na założonej przez nas zbiórce internetowej zebrał 30 tys. złotych. To fantastyczne uczucie dowiedzieć się, że podopieczny, którego niedawno przyjęliśmy, już zaczął zbierać środki na rehabilitację i z każdą godziną rośnie szansa na powrót do sprawności. „Pamiętam, że zbiórka ruszyła około 17.00, a już dwie godziny później zielony pasek pokazywał około 30 tysięcy! Poczułam takie ciepło w sercu, taką pewność, że powierzyłam sprawę zdrowia Karola odpowiednim ludziom. Poczułam się zaopiekowana i trochę spokojniejsza o przyszłość mojego syna” – wspomina Pani Agata Filip, mama Karola.

Karol ma 21 lat i jak wielu ludzi w jego wieku, snuł mnóstwo planów na przyszłość. Jednym z nich były studia na AWF w Krakowie. Pasjonował go sport, kochał jeździć na deskorolce, a zimą na snowboardzie. Upadek z wysokości przekreślił plany i pasje. Jego kręgosłup został złamany w odcinku szyjnym i lędźwiowym, a rdzeń został mocno uszkodzony. Dwa tygodnie był w śpiączce. 7 metrów, z których spadł Karol w trakcie pracy w Szwecji, zmieniły jego cały świat. Dziś to już nieistotne, nie ważne, tego już nie ma. Teraz liczy się już tylko pomoc, motywacja i powrót Karola do sprawności! Tylko to.

„Sama znalazłam fundację Moc Pomocy. Zadzwoniłam tam i wszystko opowiedziałam. Mówiłam, co się stało, jak się czuję, czego się najbardziej boimy i że tak naprawdę nie mam pojęcia co mam dalej robić. Moje dziecko cierpiało, a ja byłam gotowa poruszyć niebo i Ziemię, by je ocalić. I to był strzał w 10” – dodaje mama Filipa. Postanowiliśmy, że trzeba działać bardzo szybko. Stworzyliśmy i zaprojektowaliśmy ulotki z niezbędnymi informacjami jak pomóc Karolowi, przesłaliśmy puszki do zbiórek, no i oczywiście ekspresowo otworzyliśmy zbiórkę internetową na SięPomaga. Wtedy ruszyła lawina udostępnień, a co za tym idzie – wpłat. W międzyczasie udało nam się poznać Karola. Bardzo nam na tym zależało. „Prezes Fundacji Rafał Mikołajczyk przyjechał do Karola, by go poznać. To był dla mnie bardzo ważny gest. Widziałam, że mu zależy, że razem z nami chce walczyć o Korola. Ramię w ramię jest z nami w tym trudnym czasie. Pamiętam, jak zobaczyłam młodego mężczyznę poruszającego się na wózku, który sobie fantastycznie radzi. To dla mnie była taka iskierka nadziei, że mój Karol też tak może. Że może być szczęśliwy. Teraz wiem to na pewno” – dodaje Pani Agata.

Jesteśmy pod wielkim wrażeniem zaangażowania osób z województwa podkarpackiego w pomoc Karolowi. Do naszej inicjatywy włączył się starosta, burmistrz i szkoła, do której uczęszczał przed wypadkiem Karol. Włączyło się mnóstwo osób, którym bardzo za to dziękujemy. To wszystko sprawiło, że stan konta Karola ciągle rośnie, a wraz z nim szansa na najlepszą rehabilitację. Jestem zbudowany postawą tych osób. To niesamowite. „To był czas, gdy dużo się działo. Burmistrz zorganizował bal, na którym zbierano pieniądze na leczenie mojego syna, włączył się starosta, szkoła. Jestem wzruszona i wdzięczna. Okazało się, że dzięki tym inicjatywom zebraliśmy sto tysięcy złotych w ciągu jednego tygodnia!” – mówi mama Karola.

Kwota, którą udało się zgromadzić sprawiła, że Karol szybko otrzymał szansę na intensywną rehabilitację w jednym z najlepszych ośrodków dla osób po urazie rdzenia kręgowego w Tajęcinie. Dzięki temu zaczął pracować nad sprawnością, co zaowocowało tym, że może już poruszać się jeżdżąc na wózku. To bardzo silny chłopak, który zaimponował nam determinacją i wielką wolą walki.

„Jestem spokojniejsza o niego, bo wiem, że są środki na pewien czas rehabilitacji. Wiem, też, że to nie koniec walki o Karola. Przed nim całe lata ćwiczeń i lata dalszych zmagań ze skutkami wypadku. Sił dodaje mi to, że wiem, iż otaczam się niesamowitymi ludźmi – mówię o wszystkich tych, którzy tak chętnie włączyli się w pomoc mojemu synowi. Czuję się bezpieczniejsza, bo wiem, że jesteśmy w dobrych rękach Fundacji Moc Pomocy i jej prezesa Rafała Mikołajczyka, który od początku prowadził nas za rękę przez wszystko to, co było dla nas najtrudniejsze. Jestem Wdzięczna. Pomoc ma Moc i tę moc się w nim czuje” – podsumowuje mama Karola.

Przed Karolem jeszcze długa droga do sprawności, ale wierzymy, że ze swoją determinacją i pomocą bliskich osiągnie wymarzony cel. Nadal trwa zbiórka środków w internecie: https://www.siepomaga.pl/karol-filip

Facebook
Instagram