Pana Janusza poznaliśmy w lesie. Tak dokładnie, to na pięknej leśnej drodze. Poruszaliśmy się na motocyklach, on korzystał z nieco innej formy transportu. Widok wózka inwalidzkiego ciągnionego przez stary, zdezelowany rower był na tyle wstrząsający, że musieliśmy się zatrzymać i zadać kilka koniecznych pytań. Okazało się, że to nie pierwsza taka przejażdżka i że dla przykutego do inwalidzkiego wózka człowieka ten swoisty tandem stał się jedyną opcją transportu. I tak od sześciu lat, od kiedy wydarzył się wypadek, po którym nic już nie było takie samo. Upadek z rusztowania, z dużej wysokości, na zawsze odebrał sprawność, zdrowie i to, co najważniejsze – wolność.  A Pan Janusz wolność, przestrzeń i przyrodę kocha najbardziej i wcale nie zamierza rezygnować z tej miłości.  Podczepiony do roweru swojej dzielnej żony, pokonuje wraz z nią kolejne  kilometry. Do lasu, na ryby, do mieszkającej dziesięć kilometrów dalej rodziny. Pogodzony z nie najłaskawszym przecież losem. Pozytywny, spokojny, uśmiechnięty.Tego dnia, gdy zetknął nas los, pojawiło się w naszych głowach wielkie, ogromne marzenie i postanowiliśmy, że zrobimy wszystko, żeby Pan Janusz odzyskał wolność, niezależność i tak jak my mógł poczuć wiatr we włosach. Żeby miał swój własny, dostosowany do potrzeb osoby niepełnosprawnej rower. Dobrze wyposażony, bezpieczny, z elektrycznym napędem, którego będzie można użyć, kiedy zabraknie sił. Koszt takiego roweru to 35000 złotych. Potrzebujemy pomocy ludzi dobrej woli by uzbierać konieczną kwotę. Pomożecie? 🙂

 

WPŁAĆ DOWOLNĄ KWOTĘ NA RACHUNEK FUNDACJI MOC POMOCY 16 1020 5226 0000 6602 0635 0765 Z DOPISKIEM Janusz Depciuch
Facebook
Instagram