Cześć,
mam na imię Magda i mam 34 lata, mam w sobie duszę sportowca i ogromną determinację, która nie pozwala mi się poddać. Kiedyś potrafiłam godzinami biegać po boisku, dziś wyzwaniem dla mnie jest przejście kilku kroków. Jedyną szansą na powrót do dawnego życia i pasji jest kosztowna proteza i intensywna rehabilitacja…

9 lat – tyle czasu zmagałam się z przewlekłą chorobą stawu skokowego. Wszystko zaczęło się, kiedy skończyłam 24 lata. Do tego czasu byłam bardzo aktywna. Trenowałam piłkę nożną, biegałam, jeździłam na rowerze, brałam udział w różnego rodzaju zawodach i maratonach. Sport towarzyszył mi każdego dnia i był moją największą pasją. Pewnego dnia poczułam przeszywający ból nogi. Nie przypuszczałam jednak, że to może być zwiastun czegoś poważnego… Czułam, że to przejściowe przesilenie mięśni. Przygotowywałam się do półmaratonu, więc nie dopuszczałam innej myśli… 

Niestety, dni mijały, a ból nie ustępował. Wizyty u ortopedy i innych specjalistów zaczęły być coraz częstsze. W końcu lekarz poinformował mnie, że to zaawansowane zwyrodnienia stawu i konieczny jest zabieg, który go uratuje. I tak się zaczęło… Najpierw pierwsza operacja, później druga, sumarycznie w ciągu kilku lat przeszłam ich aż pięć! Niestety żadna z nich nie przyniosła zamierzonych efektów… 

W wyniku powikłań pooperacyjnych stawu skokowego i wielokrotnych nieskutecznych zabiegów – stan nogi był tragiczny. Doszło do zmian algoneurodystroficznych stopy i podudzia, była uszkodzona tętnica, nerwy czuciowe i ruchowe, dodatkowo zaburzył się rytm krążenia krwi, a na nerwie strzałkowym pojawił się guz. Moja noga stała się sina i zimna, dlatego lekarze podjęli decyzję o amputacji. To było ostateczne rozwiązanie. Nogi nie dało się już uratować, a jej stan był na tyle poważny, że zagrażał mojemu zdrowiu…Ciężko mi było pogodzić się z takim biegiem wydarzeń. 

Operacja amputacji podudzia odbyła się 20.01.2022 sam zabieg odbył się bez komplikacji, jednak zaraz po nim okazało się, że zmiany, którymi objęty był staw skokowy zaczęły sięgać wyżej i zaatakowały podudzie do 1/2 wysokości! W związku z tym, sam proces gojenia znacznie się wydłużył, w obecnej chwili walczę również z bólami fantomowymi, które bywają naprawdę silne.

Wiem jednak, że nie mogę się poddać!

Szansą na samodzielność jest specjalistyczna proteza, która, choć w pewnym stopniu będzie w stanie zastąpić mi nogę. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom technicznym będę mogła chodzić, biegać a nawet pływać i co najważniejsze wrócić do pracy. 

Niestety, koszt protezy, leczenia i rehabilitacji jest ogromny! Nie pozostaje mi nic innego, jak prosić ludzi dobrego serca o pomoc! Również zachęcam do oddawania mi 1% podatku!!! Bez Waszej pomocy moja sprawność będzie jedynie nieosiągalnym marzeniem… 

Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna za dotychczasowe wsparcie, każdą złotówkę oraz udostępnienia, dane do oddania mi 1% podatku numer KRS 0000769935 z dopiskiem Magdalena Bomba

Magdalena
Facebook
Instagram