Paweł człowiek o twardym charakterze i gołębim sercu zarazem. Przede wszystkim kochający i najlepszy na świecie mąż i tata. Nigdy nie odmawiał pomocy drugiej osobie. To osoba, którą wszyscy znają, otoczony rzeszą znajomych i przyjaciół, dla którego praca była pasją. Instruktor nauki jazdy z powołania, właściciel swojego ośrodka szkolenia. Zwycięzca rankingów z tytułem ośrodek szkolenia kierowców roku oraz instruktor roku. Wrzesień 2020 zburzył to wszystko na co pracował i jak żył. Pozorny ból pleców, kontakt z lekarzem w formie teleporady, bo mamy pandemię. Diagnoza rwa kulszowa, bo przecież ma Pan siedzącą pracę. 23 września nasilenie objawów bóle mięśni, płytki oddech, zanikające ciśnienie. Paweł trafia do szpitala, przewieziony na OIOM- sepsa. Nie pracują płuca, nerki, krążenie. Podłączony pod respirator, dializę, leki podtrzymujące krążenie. Praktycznie bez szans na przeżycie. Po kilku dniach walki o jego życie w posiewach wyrósł gronkowiec złocisty – antybiotykoterapia nacelowana. Powolna poprawa. Jednak nastąpiły powikłania ciężkości choroby : pęknięte jelito – operacja- usunięcie martwego fragmentu i wyłonienie ileostomii, ropień w płucu wymagający drenażu. Po kilku spokojnych dniach nastąpiło załamanie – chwilowe zatrzymanie krążenia, po którym Paweł utracił tzw. kontakt logiczny. 13 listopada – pęknięcie śledziony kolejna operacja usunięcie śledziony. Zabieg powikłany, lekarze przez ponad 3 tygodnie nie byli w stanie powstrzymać krwawienia – leczenie metodą otwartego brzucha. Po 100 dniach opuścił oddział intensywnej opieki i został umieszczony na oddziale chirurgii ogólnej. Po 2 tygodniach na chirurgii opuścił szpital. Obecnie przebywa w ZOL. Ze względu na odleżyny których nabawił się przebywając na oddziale chirurgii nie może być poddany intensywnej rehabilitacji w specjalistycznym ośrodku dla pacjentów w śpiączce. Walczymy o jak najszybsze zagojenie rany, poprzez stosowanie specjalistycznych opatrunków i terapii (larwy much oraz terapia podciśnieniowa VAC). Za wszystko płacimy z własnej kieszeni, żeby jak najszybciej móc przewieźć Pawła do specjalistycznego ośrodka. Na chwilę obecną stan się poprawia, pojawiają się u niego nowe emocje, reakcje. Jednak to wszystko jest bardzo powolne bo pozbawione specjalistycznej rehabilitacji. Ma wolę życia i walczy, co udowodnił co najmniej 5 krotnie uciekając śmierci z objęć. Walczy dla rodziny, dla dzieci dla przyjaciół. Czas pandemii jest okrutnym czasem, zakazy odwiedzin, wielomiesięczna rozłąka jest dla każdego ciężka, a zwłaszcza dla dzieci które bardzo tęsknią za tatą, a nie do końca rozumieją co i dlaczego się dzieje.

 

WPŁAĆ DOWOLNĄ KWOTĘ NA RACHUNEK FUNDACJI MOC POMOCY 16 1020 5226 0000 6602 0635 0765 Z DOPISKIEM Paweł Mikulski
Facebook
Instagram