Wracając z pracy 18 listopada ubiegłego roku Przemek uległ wypadkowi komunikacyjnemu. W szpitalu został przewieziony na blok operacyjny z powodu
krwiaka podtwardówkowego prawostronnego. Po zabiegu kraniotomii, po odbarczeniu kostno-oponowym ze złamaniami  wielomiejscowym z powodu wstrząsu urazowego i niewydolności oddechowej w stanie bardzo ciężkim trafił na Oddział Intensywnej Terapii i Anestezjologii. Przemka podłączono pod respirator i wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej. Po niecałych dwóch tygodniach został wybudzony, był na własnym oddechu, reagował na polecenia jednym słowem, dość szybko wracał do zdrowia. Nawet był plan przewiezienia go na oddział rehabilitacyjny. Jednak ta radość nie trwała długo, dostał zapalenia opon mózgowych, pojawiły się problemy z oddychaniem, kilkakrotnie był  jeszcze pod respiratorem, do tego zaczęły mu się gromadzić w głowie płyny. W lutym doszło do zatrzymania krążenia, gdzie przeprowadzono resuscytację i założono rurkę tracheostomijną. Przemek dość długo walczył na OIT, będąc w powierzchownym kontakcie. W kwietniu trafił na Oddział  Neurochirurgii, gdzie po dwóch tygodniach odbył się zabieg założenia zastawki. W chwili obecnej przebywa w Ośrodku Opiekuńczo – Rehabilitacyjnym, oddycha samodzielnie przez rurkę tracheostomijną i karmiony jest przez PEG. Otwiera oczy, ale nie ma z nim kontaktu. Dlatego mimo wszystko razem z dziećmi i rodzicami chcemy walczyć o niego. Organizujemy mu pobyt w Centrum Neurorehabilitacji, który specjalizuje się w opiece nad pacjentami w takim stanie jak Przemek. Koszt takiego pobytu jest to ponad 20 tys.
Przemek pracował w firmie produkcyjno-wdrożeniowej, producent farmaceutyków w Łodzi na stanowisku Kierownik Działu Utrzymania Ruchu. Mamy dwójkę dzieci syna 13 lat, córkę 9 lat. W wolnych chwilach czytał książki, słuchał muzyki, dlatego dom zawsze tętnił życiem. Jeździł z dziećmi na rowerze, chodziliśmy w czwórkę na długie spacery, jeździliśmy na działkę, bądź w weekendy organizowaliśmy sobie wycieczki poza miasto by ten czas spędzić razem.  Jego marzeniem było wybudowanie małego domku z ogródkiem. Przemek jest osobą wesołą, zorganizowaną, odpowiedzialną, dbającą o dom i rodzinę. Bardzo nam go brakuje… żona Dorota

 

WPŁAĆ DOWOLNĄ KWOTĘ NA RACHUNEK FUNDACJI MOC POMOCY 16 1020 5226 0000 6602 0635 0765 Z DOPISKIEM Przemysław Zieliński
Facebook
Instagram