To miał być zwykły trening. 14 maja o 18:30 zadzwonił do żony, że przerwał trening bo źle się czuje. Objawy wskazywały na udar. Żona natychmiast pojechała sprawdzić co się z nim dzieje. Nie czekając na karetkę, której dyspozytor nie był w stanie szybko wysłać, sama zawiozła go do szpitala. Tam został od razu przyjęty na SOR. Wykonano specjalistyczne badania, które wykazały krwawienie w pniu mózgu. Konieczna była dalsza diagnostyka (MRI). W trakcie kilkugodzinnego oczekiwania na wyniki (Rafał był cały czas przytomny) doszło do rozległego wylewu krwotocznego w pniu mózgu, który zalał obie komory. Miejsce zupełnie nieoperacyjne. Jedyna pomoc jakiej mogli udzielić lekarze to drenaż komór celem odbarczenia. Po operacji Rafał został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną, zaintubowany i podłączony pod respirator. Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie, stan był skrajnie krytyczny. Pierwsza doba miała być decydująca. Jednak dni mijały a Rafał żył. Jego organizm podjął najważniejszy wyścig – o życie. Jego stan cały czas był krytyczny, ogromny obrzęk mózgu i wodogłowie nie rokowały pomyślnie. Drenaż utrzymywany był 19 dni a wszelkie próby jego odłączania kończyły się  niepowodzeniem. Dopiero 2 czerwca stan poprawił się na tyle, że zdecydowano o założeniu zastawki mózgowo-otrzewnowej a trzy dni później podjęto decyzję o wybudzaniu Rafała ze śpiączki. Rodzina w ogromnym stresie czekała czy Rafał w ogóle podejmie własny oddech ale już po dwóch dniach na respiratorze pojawił się sygnał. Jednak do euforii było zdecydowanie daleko gdyż nie wracały odruchy neurologiczne. Dopiero po tygodniu nastąpił przełom. Rafał zaczął wodzić oczami, na polecenie ściskał dłoń, coraz lepiej sam oddychał.15 czerwca zaczął nowe życie – najpierw została założona rurka tracheostomijna, następnie na próbę odłączono respirator. Oddychał sam. W kolejnych dniach wspomagany respiratorem powoli nabierał sił.

Aktualnie oddycha samodzielnie – rurka tracheostomijna utrzymana. Jest rehabilitowany biernie w łóżku. Odruchy powoli wracają i są coraz wyraźniejsze. Rafał słyszy, widzi, wykonuje proste polecenia, sygnalizuje uściskiem dłoni. Żywiony jest za pomocą PEGa.

Rafał jest absolwentem Wydziału Elektroniki Politechniki Wrocławskiej. Obecnie pracuje w firmie Thorium Space. Razem z zespołem pracuje nad mikro-satelitą komunikacyjnym. W Thorium jest liderem zespołu programistów. Jego praca polega na tworzeniu oprogramowania przeznaczonego do wykorzystania w kosmosie – zarówno do urządzeń pokładowych, jak i protokołów komunikacyjnych oraz oprogramowania sterującego misją. Opiekował się oprogramowaniem w całym cyklu życia satelity – od analizy i projektu po implementacje i wdrożenie.

W obecnej pracy dla wielu kolegów jest autorytetem w kwestii merytorycznego i metodycznego podejścia do pracy. Poza pracą zawodową, Rafał jest aktywny także w przestrzeni OpenSource.

Prywatnie wielki fan sernika, lodów włoskich i sushi. Jego największą pasją jest rower. W świecie kolarskim nie bez powodu znany jest jako Koń Rafał z racji swojego końskiego zdrowia, siły w nogach i zamiłowania do wszelkich odmian kolarstwa. Wspólnie z żoną Martą potrafią połączyć swoje pasje. Uwielbiają podróże, gdzie zawsze towarzyszy im rower i aparat fotograficzny. Wspólnie też tworzą znany duet Fotoprzerzutka.pl, dokumentujący poczynania kolarskie ogromnej rzeszy pasjonatów tego sportu. Spotkać ich można na wielu wyścigach kolarskich gdzie często Rafał najpierw ściga się z sukcesami a potem pomaga Marcie robić zdjęcia. Razem tworzą zgrany duet. Rafał bardzo dużo jeździ na rowerze, prowadzi sportowy tryb życia, rocznie przejeżdża nawet po kilkanaście tysięcy kilometrów czerpiąc z tego ogromną przyjemność i spokój ducha, co w obecnych czasach jest na wagę złota. Niejednokrotnie uczestniczył w kolarskich akcjach charytatywnych na rzecz osób pokrzywdzonych przez los, pomagając zebrać pieniądze na ich leczenie. Teraz on sam takiej pomocy potrzebuje.

Dla Rafała w tym momencie zaczynają się najważniejsze w życiu zawody – wyścig o powrót do sprawności. W najbliższym czasie Rafał trafi do ośrodka rehabilitacyjnego, gdzie pod okiem najlepszych specjalistów i wspomagany przez najnowszą technologię medyczną będzie przechodził długą i intensywną rehabilitację. Żeby jednak tak się stało potrzebne są ogromne środki finansowe.

 

WPŁAĆ DOWOLNĄ KWOTĘ NA RACHUNEK FUNDACJI MOC POMOCY 16 1020 5226 0000 6602 0635 0765 Z DOPISKIEM Rafał Fabich
Facebook
Instagram