To był zwykły, wrześniowy dzień, nic nie zapowiadało takiej tragedii. Wracałam motorowerem do domu i nic więcej nie pamiętam. Zderzyłem się z autem. Później był szpital i walka o moje życie. Udało się, ale zapłaciłem za to bardzo wysoką cenę, amputowano mi lewą nogę. Moje marzenia legły w gruzach. Chodzę do 3 klasy technikum w Zespole Szkół Budowlanych, za rok matura a następnie zamierzałem zostać zawodowym żołnierzem piechoty. Od dziecka interesuje mnie wojsko, wyjazdy na misję. Marzeniem była elitarna jednostka komandosów. W ramach praktyk a także, aby zarobić na własne potrzeby, pracowałem dorywczo na budowach. Dużo biegałem, ćwiczyłem, wszystko w celu lepszego przygotowania do wojska. Chciałem poprawić tężyznę fizyczną. Do chwili wypadku byłem szczęśliwym chłopakiem z głową pełną pomysłów. Często spotykałem się z kolegami, grałem w gry komputerowe. Miałem cel  i do niego dążyłem. Teraz mój świat się zawalił. Potrzebuję dobrej protezy i rehabilitacji, aby od nowa zacząć budować swoje życie. Niestety moich rodziców nie stać na dalsze finansowanie mojego leczenia i protezowania, dlatego proszę i błagam: pomóżcie mi stanąć na nogi i odzyskać nadzieję na lepsze jutro.

 

WPŁAĆ DOWOLNĄ KWOTĘ NA RACHUNEK FUNDACJI MOC POMOCY 16 1020 5226 0000 6602 0635 0765 Z DOPISKIEM Sebastian Żochowski
Facebook
Instagram