Zapraszamy do lektury wywiadu, którego udzielił współzałożyciel Fundacji Moc Pomocy Bartosz Kaczmarek na łamach magazynu New Life Pani Bożenie Jędrzejczak, Dyrektor Centrum Origin w Otwocku.

Bożena Jędrzejczak: Panie Bartoszu, Fundacja Moc Pomocy pomaga wrócić do sprawności osobom, które uległy wypadkom, kontuzjom, urazom. Uświadamiacie podopiecznym ich potencjał, ich możliwości, pomagacie wrócić do normalnego życia. Skąd pomysł na pomaganie, dlaczego zajęliście się tym tematem?

Bartosz Kaczmarek: Moje życie zawodowe praktycznie od początku było związane z pomocą dla osób, które na skutek wypadku utraciły zdrowie. Była to przede wszystkim pomoc prawna, wsparcie w dochodzeniu roszczeń związanych z prywatną rehabilitacją czy leczeniem poza systemem NFZ. Z biegiem czasu okazało się, że poza pomocą prawną osoby uczestniczące w wypadkach potrzebują również wsparcia w samej organizacji procesu rehabilitacji czy leczenia, pokierowania do odpowiedniej instytucji, podpowiedzi gdzie i jakie dokumenty złożyć żeby otrzymać dofinansowanie czy też zapewnienia odpowiedniego sprzętu ortopedycznego i likwidacji barier. Wówczas powstał w mojej głowie pomysł stworzenia projektu, który zapewniałby wsparcie w tych wszystkich obszarach. I również w tym czasie poznałem Rafała Mikołajczyka. Szybko okazało się, że myślimy podobnie i mamy taki sam cel – pomaganie i aktywizowanie osób po ciężkich urazach. Po niedługim czasie współpracy przekonałem się, że nikt nie potrafi tak zmotywować osób po wypadku jak właśnie Rafał. To był początek naszej długoletniej współpracy i jednocześnie przyjaźni. Od tamtej pory stworzyliśmy wiele niesamowitych projektów, pomogliśmy wielu osobom stać się bardziej samodzielnymi i wierzącymi we własne siły. Naszym wspólnym dziełem jest również Fundacja Moc Pomocy, którą założyliśmy w lutym 2019 roku, a która wspiera nie tylko osoby po wypadkach ale również po ciężkich chorobach czy nieszczęśliwych zdarzeniach takich jak na przykład skok na płytką wodę. Można zatem powiedzieć, że obaj z Rafałem mamy pomoc w naszym DNA.

B.J. Działacie wielopłaszczyznowo, prowadzicie kilka projektów jednocześnie, ale wciąż skupiacie się na pomocy tym, którzy nagle, w wyniku wypadku czy choroby stracili wiarę w swoje możliwości, w lepsze życie. Projekty, które nas zbliżyły to: „Po amputacji” i „Po urazie rdzenia”. Czego najbardziej potrzebują pacjenci po takich urazach?

B.K. Nasze wieloletnie doświadczenie doprowadziło nas do wniosków, że jedną z najważniejszych rzeczy jakie potrzebują osoby po ciężkich urazach czy nagłej i ciężkiej chorobie jest pomoc w przejściu całego procesu powrotu do zdrowia czy szerzej mówiąc do sprawności. Na te wsparcie składa się wiele elementów, takich jak informacja gdzie załatwić formalności związane z dofinansowaniem do zakupu odpowiedniego sprzętu, jak wybrać właściwy ośrodek, który podejmie odpowiednią rehabilitację, skąd wziąć środki na prywatne leczenie czy rehabilitację i wiele podobnych problemów. Żeby móc skuteczniej pomagać w takich sytuacjach wraz z Rafałem Mikołajczykiem podnieśliśmy swoje kompetencje zawodowe stając się dyplomowanymi Specjalistami ds. Zarządzania Rehabilitacją, którzy mają uprawnienia nie tylko do organizacji procesu powrotu do sprawności poszczególnych pacjentów, ale także mogą współpracować z interdyscyplinarnymi zespołami specjalistów w ośrodkach rehabilitacyjnych, które traktują swoich pacjentów w ujęciu holistycznym, tak jak w Centrum Origin.

B.J. W jaki sposób kładziecie nacisk na pomoc Waszym podopiecznym, tak aby uzyskali tą Waszą MOC?

B.K. Przede wszystkim każdego podopiecznego traktujemy indywidualnie. Wiem, ze brzmi to trochę jak z folderu reklamowego wielu firm, ale w Fundacji traktujemy to zagadnienie bardzo poważnie. Nasze wsparcie nie kończy się na udostępnieniu rachunku, na który wpływają środki na rehabilitację. Wniosek o przyjęcie każdego z naszych podopiecznych jest poprzedzony wywiadem, a przed uruchomieniem pomocy w zespole Fundacji ustalamy potrzeby i przygotowujemy indywidualny plan działania. W przypadku, kiedy środki na rehabilitację są potrzebne niemal natychmiast, uruchamiamy wsparcie dedykowanego koordynatora, którego zadaniem jest wsparcie rodziny we wszystkich działaniach, które mogą przełożyć się na pozyskania środków. Większość naszych podopiecznych odwiedzamy w ich środowisku, ponieważ tylko tak można określić ich właściwe potrzeby i zidentyfikować bariery, które mogą przeszkodzić w realizacji planu działania. To właśnie w trakcie takich spotkań dajemy podopiecznym, ale także ich najbliższym, nadzieję na lepsze życie, pokazujemy jak mogą funkcjonować pomimo swojej niepełnosprawności. Wydaje mi się, że naszą MOC POMOCY przekazujemy właśnie w czasie osobistych spotkań.

B.J. Jako Menadżer Rehabilitacji odpowiada Pan za organizację procesu rehabilitacji. Jak radzicie sobie w tym trudnym okresie epidemii, który obecnie doświadczamy? Co dla Waszych podopiecznych jest najważniejsze?

B.K. Okres epidemii koronawirusa spowodował, że okres oczekiwania na rehabilitację w ramach systemu NFZ znacząco się wydłużył, a w skrajnych przypadkach taka rehabilitacja nie jest możliwa. Dla osoby, która nagle ulega wypadkowi i potrzebuje intensywnej rehabilitacji najlepiej jeszcze w szpitalu to jest prawdziwa tragedia. A mam na myśli osoby po udarach, urazach rdzenia kręgowego czy też urazach czaszkowo-mózgowych. W tym przypadku czas odgrywa znaczącą rolę i każdy kolejny dzień bez intensywnej rehabilitacji odsuwa w czasie możliwość szybkiego powrotu do zdrowia. Zdajemy sobie z tego sprawę nie tylko my, ale również rodziny pacjentów i oni sami.  Dlatego właśnie w czasie epidemii podwajamy nasze wysiłki i staramy się organizować rehabilitację nie tylko ukierunkowaną na powrót do samodzielności, ale przede wszystkim prowadzoną w bezpiecznych warunkach sanitarnych. Ten ostatni element odgrywa coraz bardziej znaczącą rolę przy wyborze ośrodka rehabilitacyjnego u naszych podopiecznych.

B.J. Bardzo cieszymy się, że możemy uczestniczyć w Państwa projektach. Dlaczego wybrali Państwo do współpracy naszą firmę?

B.K. Rekomendacja wyboru Centrum Rehabilitacji Origin w Otwocku i Krakowie przekazywana naszym podopiecznym opiera się na zaufaniu jakim darzymy nie tylko zespół fizjoterapeutów, lekarzy, pielęgniarek czy opiekunów medycznych. To również zaufanie do kadry zarządzającej obu ośrodków. Unikalne połączenie fachowej wiedzy i doświadczenia zespołu specjalistów z najnowocześniejszym sprzętem przekłada się na sukcesy naszych podopiecznych. Wielu naszych podopiecznych dzięki współpracy pomiędzy Fundacją Moc Pomocy a Origin wróciło do sprawności i dla nas jest to najlepszy dowód na słuszność tej współpracy.

B.J. Dla nas bardzo ważne jest holistyczne podejście do Pacjenta. Tak jak Wy, chcemy zająć się zarówno sferą fizyczną, jak i psychiczną, a także społeczną pacjenta. Co jeszcze możemy zrobić, aby oprócz rehabilitacji, terapii przyczynić się do poprawy jakości życia naszych wspólnych podopiecznych?

B.K. Wspólny mianownik naszej współpracy jakim jest wieloaspektowe podejście do podopiecznych zadecydował o tym, że jako organizacja, która stworzyła dwa kluczowe w Polsce projekty wspierające osoby po amputacjach i urazach rdzenia zdecydowaliśmy się na współpracę z Państwem również w tym zakresie. Od niedawna Centrum Origin w Otwocku i Krakowie stało się naszym partnerem przy realizacji projektu Po Amputacji i Po Urazie Rdzenia. W przypadku osób, które utraciły kończynę mogą one nie tylko zostać objęte w Państwa placówce profesjonalną rehabilitacją ale również otrzymają konsultacje protetyczne i przejdą proces nauki chodu w protezie lub posługiwaniem się protezą kończyny górnej. Natomiast osoby po uszkodzeniu rdzenia kręgowego otrzymają poza intensywną rehabilitacją również wsparcie mentorskie od Rafała Mikołajczyka, pomoc doradcy zawodowego, a także dopasowanie odpowiedniego wózka.

B.J. Fundacja Moc Pomocy wyzwala mnóstwo pozytywnej energii i determinacji do zmiany swojego życia. Skąd czerpiecie siłę, inspirację do dalszych działań?

B.K. Naszą największą motywacją i wewnętrznym motorem do dalszych działań zawsze był widok podopiecznych, którzy stopniowo wracają do sprawności. To daje niesamowitą radość i nadaje sens tego co robimy. Jako menadżerowie rehabilitacji nie tylko zawodowo towarzyszymy naszym podopiecznym w tej drodze do sprawności. Zarówno ja jak i Rafał Mikołajczyk osobiście traktujemy sukcesy naszych podopiecznych. Widzimy ich przecież na początku tej drogi w trakcie pierwszych osobistych spotkań. Później już w trakcie rehabilitacji, kiedy pojawiają się pierwsze efekty ciężkiej pracy, dostajemy telefony, zdjęcia i krótkie filmiki od naszych podopiecznych i ich bliskich. Bardzo często są one mocno emocjonalne, są łzy szczęścia i kciuki w górze. Po ciężkim i wyczerpującym dniu lubimy mieć przed oczami te obrazy. To motywuje.

B.J. Mam nadzieję, że dzięki naszej współpracy będziemy w stanie przynieść radość jeszcze wielu poszkodowanym prze los. Oby ich było jak najmniej.

Dziękuję za rozmowę.

Przedruk całego artykułu z magazynu New Life znajdziecie tutaj

Facebook
Instagram